Solo podróże nie są dla Ciebie jeśli...
Nie zrozum mnie źle, jak i żadnego punku poniżej, bo każdy ma jakieś słabości, każdy ma gdzieś granicę wytrzymałości. Ja również. Nie mam zamiaru Cię zniechęcać, ale wielokrotnie czułem, że mój mózg się pali. Przygotuj się na to po prostu.
EasyTrips

Zastrzeżenie / Disclaimer
Post nie ma na celu zniechęcenie do podróżowania, a jedynie uświadomić, że solo podróże są nieco bardziej wymagające i warto do nich się lepiej przygotować
To jest pełna treść do skróconego postu na Instagramie

1. Czujesz paraliż przy samodzielnym rozwiązywaniu problemów oraz w sytuacjach awaryjnych
Nie zrozum mnie źle, jak i żadnego punku poniżej, bo każdy ma jakieś słabości, każdy ma gdzieś granicę wytrzymałości. Ja również. Nie mam zamiaru Cię zniechęcać, ale wielokrotnie czułem, że mój mózg się pali. Przygotuj się na to po prostu. Sytuacja w Maladze była taka, żeby gdy doleciałem na miejsce byłem trochę spięty, wkurzony, bolała mnie głowa, miałem podwyższone ciśnienie, a do tego przewoźnik lub lotnisko uszkodziło mi bagaż. Nigdy wcześniej nie zgłaszałem uszkodzenia bagażu, więc zrobiłem dokładnie to na co byłem przygotowany czytając poradniki online. Niestety informacje, które posiadałem były albo niepoprawne, albo akurat na tym lotnisku mają inne zasady. BlaBlaCar czekał na mnie, a mój lot i tak był opóźniony. Sytuacja była bardziej skomplikowana, niż się wydaje, ale skrócę to do tego, że dość podbramkowa. Trzeba w obcym kraju, nie znając języka, szybko ogarnąć listę rzeczy. To wymaga tak zwanego "problem solving attitude". Jest do wykonania misja, szybkie instynktowne decyzje, nie ma czasu, żeby położyć się na ziemi i płakać. Dlatego, jeśli paraliżuje Cie już sam mój powyższy opis - znajdź kompana, który będzie Ci pomagać. Co dwie głowy to nie jedna.

2. Masz trudności z w nawiązywaniu kontaktu z obcymi ludźmi
Będziesz mieć tego kontaktu dużo więcej niż byś tego chciał/a. Ja jestem z natury ekstrawertykiem, i lubię bodźce. Ale kiedy rozmawiasz w klubie albo pubie dla nomadów z nowo poznanymi ludźmi, to nie zdziw się, że możesz słyszeć jak ktoś mówi do Ciebie w 2-3 językach, albo po prostu słyszysz w około siebie 4-5 języki na raz. Mnie osobiście potrafi to zmęczyć. Dodatkowo cały czas musisz rozmawiać w języku, który nie jest dla Ciebie natywny np. angielski, i nawet jeśli opanowany masz go do poziomu C1, to komunikacja 24/7 potrafi męczyć po dłuższym czasie. Na 200% nie będziesz znać jakiejś nazwy, którą będziesz chciał/a kupić np. jak w obcym języku nazywają się "plastry ze środkiem przeciwbólowym" albo "sznurówki do butów" jeśli się urwą (a bywa i tak). Potrzebujesz nauczyć się, i z czasem się tego nauczysz, że pokazywanie zdjęcia na telefonie albo rozmowa "na migi" to nie wstyd. To czasem walka o przetrwanie.

3. Jeśli nie potrafisz żyć "bez planu"
Jeśli wszystko musi być zaplanowane, to czasem może być ciężko. Rozumiem, że zapewne daje Ci to pewną stabilność w już i tak niestabilnym środowisku, ale czasem najciekawsze wydarzenia przychodzą tylko dlatego, że postanowił_ś zajść do jakiegoś lokalnego baru z planszówkami, a tam poznasz 3 lokalsów i 4 polaków, którzy zapraszają Cię następnego dnia na naukę Kite Surfa, albo okazuje się, że są nomadami jak Ty na workation i znają super open space, do którego chodzą. I bam! Masz kompana do pracy.
Reklama

4. Jedzenie i spędzanie czasu wolnego w pojedynkę powoduje u Ciebie dyskomfort
To jeden z największych problemów, nawet jeśli nie jesteś nomadem. Z jakiegoś powodu bardzo dużo osób (co na szczęście się powoli zmienia), ma jakąś taką blokadę, że wyjście do restauracji samemu to wstyd. Ja się nauczyłem to robić za granicą, i nawet gdy jestem w Polsce staram się wychodzić sam. Nawet chociaż na kawę. Przebywać pośród innych ludzi. Nauczyłem się sam ze sobą chodzić na randki i czerpię z tego radość, wyłączam telefon i delektuje się spokojem.

5. Nie słuchasz się lokalsów, a w szczególności ich ostrzeżeń, np. w Monkey Forest
Kolejny bardzo ważny punkt to nie słuchanie się porad lokalsów. Trust me, jeśli mówią Ci "nie jeździj w klapkach, nie jeździj bez kasku, nie karm małp, schowaj telefon przy nich, zamknij torebkę, nie głaszcz ich" to rób to co Ci mówią. Chyba, że chcesz wylądować bez telefonu 10 tys. km od domu, albo bez paszportu, który Ci wyciągną z torby, albo ugryzą, więc kolejne kilka godzin spędzisz w szpitalu przyjmując szczepionki za setki dolarów (jeśli nie masz ubezpieczenia na przykład, a ubezpieczenie to must-have ZAWSZE!)

6. Nie próbujesz poznać lokalnych kultur i lokalsów
No dobra, może lekko naciągany jest ten punkt, i nie chcę Ci mówić jak masz żyć i kogo poznawać, gdzie podróżować, ale moja opinia jest taka, że jeśli jedzie się do innego kraju, to właśnie najciekawszym elementem jest poznanie ludzi o innym kolorze skóry, ich podejściu do życia, sytuacji geopolitycznej. Nie ma przymusu, ale uwierz mi, to bardzo poprawia doświadczenie z podróży.

7. Szybko się poddajesz i szybko się męczysz
To trochę powiązane z pierwszym punktem. Naprawdę będzie Cie czekać wiele nieoczekiwanych sytuacji kryzysowych jak przeprowadzka do innego mieszkania lub miasta mając 39 st. gorączki, być może złamiesz nogę na skuterze w Azji i będziesz musiał/a jakoś się spakować i wrócić do Polski. Sam/a. Nie poddawaj się wtedy. Jest misja do wykonania. Przygotuj się na wszystko w podróży.

8. Nie potrafisz szybko adaptować się do zmian planu
Może być problem. Jeśli jedziesz z grupą znajomych lub partnerem/ką, to zazwyczaj macie jakiś plan i się wspólnie wspieracie. Jeśli okaże się, że anulują Twój lot z innego kraju i musisz uzyskać hotel od przewoźnika, albo o zgrozo spać całą noc na lotnisku, bo jest zamieć śnieżna na całym kontynencie, to trzeba zmienić plany. A może pogoda pokrzyżuje Ci plany tak jak mi podróż motocyklem po Andaluzji, bo pada. Czas znaleźć inne zajęcia. Podróż, szczególnie solo, to ciągłe zmiany planów.

9. Nie masz podstawowej wiedzy o bezpieczeństwie w podróży i nie masz ubezpieczenia
O zgrozo! Jak to mówią - ubezpieczenie jest najbardziej potrzebne gdy go nie masz. Nie chcesz płacić setek albo tysięcy dolarów, jak nie setek tysięcy za leczenie za granicą. O ile w UE jeszcze mamy ten nieszczęsny EKUZ, to poza Europą to jest absolutnie karygodne! Tak samo jak noszenie w tylnej kieszeni spodni paszportu, czy w ogóle posiadanie jednego dokumentu tożsamości! Miej dowód przy sobie a paszport schowany gdzieś w bezpiecznym miejscu. Mojej znajomej ukradli telefon i dowód w Grecji dzień przed wylotem w weekend. Musiała zostać w hotelu. Bez telefonu i GPSa udać się do ambasady, przełożyć lot na hotelowym komputerze, i czekać na paszport tymczasowy, żeby wrócić.
Podsumowanie
Nie musisz się zgadzać z każdym elementem, i może nie każdy element będzie dealbreakerem. To, że nie zgadzasz się z jakimś jednym punktem, nie znaczy, że nie możesz podróżować solo. Oczywiście, że możesz, ale trzeba być przygotowanym i świadomym podróżnikiem. Pewne sytuacje, które mogą męczyć mnie, takie jak samotność i brak stałych i stabilnych znajomości w podróży, dla Ciebie może być fajną odskocznią od stabilności w Polsce.
Każdy z tych wątków zresztą będzie szerzej i dokładnie opisany w moim nowym ebooku, który pojawi się w okolicach lutego/marca 2026. W szczególności elementy związane z bezpieczeństwem.



